W dawnych czasach wystarczyłoby
nam liczydło, aby wykonać bardzo skomplikowane obliczenia za jego pomocą.
Działania na liczbach sięgających pięciu czy sześciu zer, były chlebem
powszednim naszych wykształconych dziadków i pradziadków. Dziś nie potrafimy
jednak obejść się nawet bez najprostszego kalkulatora. I na szczęście nie
musimy używać liczydła – po co, jeśli do obliczania algorytmów służy nam
komputer, a w sklepach nie liczymy kwoty reszty ręcznie, ponieważ robią to za
nas kasy fiskalne. Dzięki
urządzeniom kasowym, praca kasjerów w sklepach, zwłaszcza tych samoobsługowych,
usprawniła się tak bardzo, że ogranicza się już tylko do zeskanowania kodu
kreskowego, pobrania kwoty wskazanej przez kasę fiskalną i ewentualne wydanie
reszty, także tej wskazanej przez kasę. Jeśli w sklepach nie pojawiłyby się
tego typu urządzenia, prawdopodobnie największym możliwym do obsługi sklepem
byłby dziś osiedlowy sklep spożywczy , a kolejki rosłyby do rozmiarów tych,
które pamiętamy jeszcze z czasów socjalizmu w Polsce. Dzięki kasom fiskalnym praca
kasjera została ułatwiona do tego stopnia, że w zasadzie nie musi on już
wykonywać żadnych czynności, poza tymi wskazanymi przez maszynę.